… czyli Radom.
Nie wiem jak jest w Radomiu, choć jestem tu prawie tydzień. Na dworze przerażająco niska temperatura, więc spacery wydają się mało zachęcające. Jednak widok z okna wart jest paru zdań. Otóż mieszkam w wieżowcu na dziesiątym piętrze, gdzie reszta miasta składa się z małych kamieniczek i domków jednorodzinnych… Tzw złota godzina, wpada promieniami do pokoju i aż prosi się o zdjęcia… a później piękny tęczowy zachód słońca i powolna szarość… Zapalają się wszystkie światła i pomarańcz miesza się z czernią… i bielą śniegu. Niby widoczek w każdym mieście można zobaczyć, lecz ten w Radomiu jest wyjątkowy! Na tyle wyjątkowy, że pół wieczoru umiem po prostu gapić się za okno…
i myśleć myśleć myśleć…
Fotografowała i wizażowała:zła i okrutna Cani ^^ Czesała i również była: uśmiechnięta-walnięta Jagna
Kocham Was dziewczyny:*
Widzę to
chociaż tam nie byłem.
A może by tak jakiś nowy wpis? ;P