październik 28, 2009 @ 10:51 pm (O mnie)
Nie napiszę dziś nic mądrego… ani głupiego. Tylko tyle, że dzisiaj zadecydowałam coś, co nie do końca jestem pewna, czy owa decyzja jest najmądrzejsza w moim życiu. A dokładniej jest ich dwie. Bliźniaczki tak różne i odmienne! Obydwie jednak smutne i poszarpane… Oby im się poszczęściło, bo od nich zależy moje szczęście…
…, ale strasznie brzmi, czyż nie? Jednak mam nadzieję, że straszne nie jest.
Śpijmy wszyscy miło i słodko!
3 komentarzy
październik 26, 2009 @ 10:24 pm (Codzienność, O mnie, Przemyślenia, tfurczość)
11 liter… myślałam, że to jest łatwe… takie proste jak pstryknięcie palcem! A Tu co? Okazuje się, że jest ciężko… Głowić się, zastanawiać… i to jeszcze tak by też innym się spodobało… KREATYWNOŚĆ moje przekleństwo.Dla mnie nie ma trudu wymyślić coś i użyć słowem… Schody zaczynają się, gdy w grę wchodzi obraz… NIGDY nie przypuszczałam, że ktoś kiedyś przekona mnie, abym… zastanowiła się nad swoim wyglądem…, ba! Nad wyglądem innych… Brzmi przerażająco, przynajmniej dla mnie, lecz… coraz więcej widzę w tym zabawę… tak jakbym się cofnęła w czasy dzieciństwa, gdzie szyłam dla lalek… teraz, tak troszeczkę rozmiar mi się powiększył…
Kto by pomyślał… dzisiaj strasznie czas dłużył mi się… jeszcze bardziej niż zawsze… tak zegar tykał i tykał… nudy, myślałam, że odpłynę na wyspę jakąś i mnie już nikt nie znajdzie. Naprawdę, tak jakby dla mnie czas stanął w miejscu. I jeszcze na domiar złego ukradłam sobie jedną godzinę… a raczej dodałam… (zegarki w telefonach zapomniałam przestawić)… NAPRAWDĘ powiadam wam, że mi się jeszcze tak nigdy nie dłużył! A teraz jak sobie pomyślę, że np miałabym angielski w taki dłuuuużący się dzień, to aż ząbkami zaczęłam zgrzytać… i jakiś taki wrrrrrrrrrr z gardła mi się wymcknęło. Mój piasek czasu w różę pustyni się na te parę godzin zamienił…
A tak po za tym to ja w glanach jestem urocza i bezbronna, o!
4 komentarzy
październik 22, 2009 @ 6:35 pm (Uncategorized)

Bo ja czuję się jak mała syrenka… pływam po wodzie życia, natrafię czasem na niebezpieczne, i mniej niebezpieczne przeszkody…, ale pływam dalej i nie dam się porwać strasznym potworom morskim z kłami i pazurami! Bo jestem szybka i pędzę i płynę i idzie mi to świetnie!
W moim życiu naszły pewne zmiany… Jakie konkretnie? Nie jestem gotowa jeszcze o tym mówić…, ale obiecuję, że w ciąży nie jestem! (Dla uspokojenia mojej mamy…).
“Milczenie owiec” – długo szukałam tego filmu… później długo się zbierałam, aby obejrzeć… a następnie… chcę więcej i więcej. O tym DZIELE nie trzeba się rozpisywać… każdy ma o nim zdanie, każdy zna. Ja też oglądałam… kiedyś, ale nie pamiętałam… i się cieszę, bo przyjemność poznawania tej historii i te bicie serca i zaciskanie pięści… Tak przeżywam filmy (, czy książki), jednak nie widzę nic w tym złego. Zanim oddam tą ekranizację… na pewno obejrzę jeszcze raz. I tak naprawdę chciałabym spotkać Hannibala… Wiele można by było się od Niego nauczyć… a Ty? Strach by Cię opanował? Mnie- tak. Wiem tylko, że dałabym radę. Parę dni temu miałam spotkanie z moim prywatnym Hannibalem… I głowę wysoko podniesioną miałam!
ps Zdjęcie zrobił Jan St (Dancephoto), pomalowała, wystylizowała (Marta Makary)
3 komentarzy
październik 20, 2009 @ 6:53 pm (Chwila zastanowienia, O mnie)
Klikam na jeden link – nie ma nowości.
Klikam na drugi link- nie ma nowości.
Klikam na trzeci link- nie ma nowości.
…
Denerwuję się:)
Klikam na swój blog- nie ma nowości…
Loguję się, patrzę i wylogowuję…
Nadal nie ma nowości, bo nie chce mi się pisać… I to nie dlatego, że nie mam o czym… Tematów jest bardzo dużo… Tylko… taki zastój zły miałam. Teraz powinno być dobrze… piszę i znajduję w tym radość.
Judyś niedługo list powinnam napisać <- tak na marginesie…
Mam nadzieję że to nie są puste i słowa i coś dziać się tu będzie. Bo moja nie-twórczość mnie męczy…
2 komentarzy
październik 4, 2009 @ 6:59 pm (Przyjacielsko, Usiąść i odpocząć)
Kocham nadmorskie, polskie miaseczko! Co ja mogę poradzić? Tam właśnie spotkałam moją miłość… Judyś Kochana! Dziękuję Ci za wspaniały weekend pełnym słońca, wiatru we włosach, pomoczonych glanów w morskiej pianie i piasku w uszach!!!
“Bo gdy słyszymy ich śpiew, zapominamy kim i gdzie jesteśmy.”
I nasza obietnica Kochana została niespełniona! Ja pamiętam, wiem, że Ty też, więc za rok? :*
4 komentarzy
październik 1, 2009 @ 11:17 pm (Uncategorized)
A gdy zbliża się jesień dopada nas (,a przynajmniej mnie) depresja jesienna… choć badziej na mejscu byłoby powiedzenie “nostalgia” i “zniechęcenie”, a dobitniej zwie się “studia”.
“No i ja NAPRAWDĘ nie wiem co ja TU robię” <- Ostatnio mój ulubiony tekst powtarzany cochwilka…
Bardzo zimno jest w Szczecinie. Tak zimno, że chodzę jak “cebulka” koszula, bluza swetr i kurtka, a i tak się telepię… Ostatnio doszedł szal i rękawiczki… A jedyne o czym marzę, jak jestem na dworzu, to to, aby znów znaleść się w pomieszczeniu z dostępem do herbaty…
Zajęcia się pozaczynały, jakoś leci… z każdym dniem przekonuję się, że jak myślałam “może być tylko lepiej, bo gorzej, to napewno nie”… okazuje się, iż jak najbardziej gorzej być zawsze może… I to zdecydowanie częściej niż lepiej… A gdy na początku pewien przedmiot był nie do ogarnięcia, to… następnego dnia pojawiły się zajęcia z kosmosu (dla mnie dosłownie).
Ja wiem, że studia to nie przelewki, skończyło sie prowadzenie za rączkę i trzeba sobie dawać JAKOŚ radę z podkreśleniem na JAKOŚ.
I czuję się oszukana i poraz kolejny mała dziewczynka dowiedziała się, że życie jest niesprawiedliwe. Ot, co cała filozofia!
I żeby nie było… nie jest tak źle, lecz ja muszę sobie ponażekać, bo inaczej to by cosik nie tak było, że na blogu nie nażekam i wogóle jakoś tak odnażekało mi się i wydoroślałam… oj co to, to nie!
3 komentarzy